Akcja ratunkowa na Nanga Parbat


Zakończyła się już dramatyczna akcja ratunkowa prowadzona przez czteroosobową ekipę ratunkową (Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala i Jarosław Botor na Nanga Parbat. Bardzo mocno poodmrażana Elisabeth Revol została sprowadzona ze zboczy góry. Niestety prowadzenie akcji ratunkowej po Tomasza Mackiewicza okazało się niemożliwe. Francuzka oraz ekipa ratowników odleciała śmigłowcem spod Nanga Parbat.

Operacja ratunkowa prowadzona przez Polaków była jedną z najbardziej dramatycznych w historii himalaizmu. W nocy 25 stycznia dotarła informacja, że Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz utknęli na wysokości około 7400 metrów pod kopułą szczytową Nanga Parbat.

O zaistniałej sytuacji została powiadomiona odległa o około 200 km od Nanga Parbat Baza Narodowej Wyprawy Zimowej na K2, gdzie podjęto decyzję o zorganizowaniu akcji ratunkowej.

Natychmiast zaczęto organizować przelot śmigłowcami ekipy ratowniczej. Okazało się jednak, że brakuje koniecznych na ten cel funduszy. Jednak dzięki społecznej ofiarności w zaledwie kilka godzin zebrano wymagane środki, a gwarancji finansowych udzielił polski MSZ.

7 stycznia o godzinie 13:40 czasu miejscowego grupa ratunkowa wyruszyła 2 śmigłowcami z bazy pod K2 i p czterech godzinach lotu dotarła do bazy pod Nanga Parbat. Wspinacze zostali wysadzeni na wysokości 4800 metrów – Denis Urubko i Adam Bielecki wyruszyli w stronę Elisabeth Revol natomiast Piotrek Tomala i Jarosław Botor zostali w niższych partiach, by założyć obóz pierwszy.

Adam Bielecki i Denis Urubko w ciągu kilku godzin pokonali w nocy ponad tysiąc metrów przewyższenia w tym bardzo trudną technicznie Ścianę Kinshofera i o drugiej w nocy dotarli do Elisabeth Revol znajdującej się wtedy na wysokości ponad 6 tysięcy. metrów.

Około godziny 7 rano czasu lokalnego Bielecki i Urubko rozpoczęli ewakuację Francuzki, natomiast z obozu pierwszego jako wsparcie wyruszyli Piotrek Tomala i Jarosław Bator.

28 stycznia nad ranem około godziny 11-tej wszyscy byli już w obozie pierwszym. Niestety z powodu pogody i wysokości na której przebywa Tomasz Mackiewicz dotarcie do niego okazało się niemożliwe. Od chwili pozostawienia go przez Elisabeth Revol nie dotarły żadne informacje o jego stanie i nie było z nim kontaktu.