Zima w Morskim Oku


Foto P. Tomala (3)

Autor tekstu: Michał Drożdż

W dniach 7 – 10 luty 2014 r. odbył się pierwszy (i miejmy nadzieję nie ostatni) zimowy wyjazd integracyjno – wspinaczkowy dla członków i sympatyków KW Lublin. Oprócz osób stowarzyszonych w naszym klubie, w obozie uczestniczyli zaprzyjaźnieni wspinacze z klubów wysokogórskich z Katowic i Wrocławia. Bazą główną dla uczestników wyjazdu było stare schronisko nad Morskim Okiem. Pierwsi klubowicze przyjechali na miejsce już w piątek po południu, jednak poważniejszą działalność górską rozpoczęliśmy następnego dnia.
Pogoda w sobotę od samego rana pozytywnie zaskoczyła – pomimo pesymistycznych prognoz było dość ciepło i słonecznie. Nic więc dziwnego, że wszyscy członkowie klubu byli tego dnia wyjątkowo aktywni. Celem dwóch zespołów stały się drogi na Progu Mnichowym. Prezes Piotr Tomala razem z Grzegorzem Bielejcem (KW Katowice) i Agną Bielecką (KW Wrocław) zrobili Rysę Strzelskiego (wycena V). Drugi zespół w składzie Przemek Olekszyk, Michał Drożdż i Maciek Strzemski pokonał po wielu trudach (przy czwartym wyciągu pomylili przebieg drogi i wbili się w dodatkowe trudności) drogę Wesołej Zabawy wycenioną jako IV-kę. Pięć osób wyruszyło na Rysy, jednak ostatecznie na szczyt dotarły dwie: Paweł Zwierzański i Paweł Jak. Pod wieczór zasiedliśmy wspólnie do stołu w schronisku przy Morskim Oku. Integracja nie trwała jednak zbyt długo, gdyż na niedzielę planowane były kolejne przejścia.
Niedziela nie zaczęła się zbyt optymistycznie. Na dworze wiał silny wiatr i padał gęsty śnieg. Pomimo niesprzyjających warunków mało kto zrezygnował z planów i większość klubowiczów zaczęła szykować się do wyjścia. Okazało się to słuszną decyzją, bo zanim zakończyliśmy wszystkie czynności organizacyjne (gotowanie, pakowanie itp.) wiatr i śnieżyca zdecydowanie osłabły. Przez noc zdążyło jednak napadać sporo śniegu i warunki do wspinaczki nie były już tak dobre jak dzień wcześniej. Pomimo takich trudności członkowie naszego klubu nadal przejawiali dużą aktywność – trzy zespoły ruszyły na drogę Cywińskiego nr 41 na Kazalnicy Wołowej. Ostatecznie sukcesem zakończyła się akcja dwóch zespołów, w tym zespołu Piotra Tomali i Grzegorza Bielejca. Trzeci zespół (Michał Drożdż, Ela Cholewa, Robert Cholewa) zawrócił po pierwszym wyciągu, ze względu na „korek” na drodze i małe prawdopodobieństwo ukończenia wspinaczki przed zmrokiem.
Dla początkujących klubowiczów wiceprezes Maciek Strzemski razem z Przemkiem Olekszykiem przygotowali specjalną atrakcję – wędkę na Mnichu (Mnichowe Plecy, droga „przez płytę”). Dzięki temu prawie dziesięć osób miało okazję po raz pierwszy spróbować drytoolowej wspinaczki w zimowych warunkach (drogę przewędkowały w całości cztery osoby – Aleksandra Woźniak, Paweł Jak, Agnieszka Puszka, Marek Zdybel). Druga wędka zawisła na pierwszym wyciągu Kuluaru Kurtyki na Progu Mnichowym. Zorganizowali ją Sobiesław Goździeniak i Kamil Grudzień, którzy tego dnia wspinali się tą drogą. Z wędki skorzystały, robiąc swoje pierwsze kroki we wspinaczce lodowej Gabriela Piękoś, Baśka Jabłońska i Tomek Kortas. W przerwach między wspinaniem część osób przećwiczyła techniki hamowania czekanem. Późnym wieczorem, kiedy już wszyscy zasiedli do zasłużonej kolacji pogoda znowu się pogorszyła. Całą noc sypało gęstym śniegiem (napadało go co najmniej kilkanaście centymetrów). W związku z tym poniedziałek nie był już tak „pracowitym” dniem jak poprzednie.
Duża część klubowiczów od samego rana zaczęła szykować się do powrotu do Lublina (pierwsze osoby wyjechały już w niedzielę po południu). Kilka osób wyruszyło jednak w kierunku Mnicha. Michał Drożdż wraz z Przemkiem Olekszykiem próbowali zaatakować Kuluar Kurtyki na Progu Mnichowym. Jednak schodzące tam co chwilę pyłówki skutecznie zniechęcały do wspinaczki. Ostatecznie do odwrotu „przekonała” ich deska śnieżna, która przeleciała dosłownie 2-3 metry od zespołu. Jeszcze dwie inne ekipy próbowały podjąć wspinaczkę w tym rejonie. Kiedy jednak drugi z tych zespołów (Agna Bielecka, Paweł Michalski – KW Łódź) poleciał kilkanaście metrów w dół razem z kolejną deską śnieżną (na szczęście nikomu nic się nie stało), wszyscy zgodnie zawrócili. Kilka osób próbowało wejść na Szpiglasową Przełęcz jednak i w tym przypadku schodzące lawiny pokrzyżowały plany klubowiczów. W zasadzie jedynym godnym odnotowania sukcesem tego dnia mógł się pochwalić Kamil Grudzień. Jako specjalista od biegów górskich zaplanował sobie na poniedziałek solidny trening wytrzymałościowy na trasie Morskie Oko (od schroniska) – Miedziane – Szpiglasowa Przełęcz – Zawrat – Schronisko Murowaniec – Kasprowy Wierch – Kuźnice. Dystans o długości 26,5 kilometra (1950 m podejść, 2570 m zejść) pokonał ostatecznie w czasie 8 godzin. Generalnie jednak poniedziałek stał pod znakiem powrotów – stare schronisko nad Morskim Okiem stopniowo się wyludniało. Wszyscy wracali do Lublina pełni wrażeń i snując jednocześnie plany przyszłych wspinaczek.

LISTA PRZEJŚĆ

1. Drogi wspinaczkowe:

  • Próg Mnichowy – Rysa Strzelskiego V (Piotr Tomala, Grzegorz Bielejec, Agna Bielecka)
  • Próg Mnichowy – Wesołej Zabawy IV (Michał Drożdż, Przemek Olekszyk, Maciek Strzemski)
  • Kazalnica Wołowa – Droga Cywińskiego nr 41 (Piotr Tomala, Grzegorz Bielejec)
  • Próg Mnichowy – Kuluar Kurtyki (Sobiesław Goździeniak, Kamil Grudzień)

2. Drogi Turystyczne:

  • Rysy (Paweł Zwierzański, Paweł Jak)
  • Wrota Chałubińskiego (Paweł Krawczyk, Tomasz Kortas, Marek Zdybel)

3. Wędki

  • Wędka na Kuluarze Kurtyki (Tomasz Kortas, Barbara Jabłońska, Gabriela Piękoś)
  • Wędka na Mnichowych Plecach (Aleksandra Woźniak, Paweł Jak, Agnieszka Puszka, Marek Zdybel)