KW Lublin na Dent d’Herens i Grand Combin – sierpień 2017


ja (11)

W sierpniu tego roku pięcioro członków naszego klubu: Katarzyna Mięsiak – Wójcik, Monika Kurowska, Michał Drożdż, Tomasz Lipa i Tomasz Wakuła działało w rejonie Alp Walijskich. W trakcie wyjazdu udało im się zdobyć m.in. położony w Dolinie Mattertal Dent d’Herens, a także dwa wierzchołki w masywie Grand Combin – Combin de Valsorey (4184 m n.p.m.) i Grand Combin de Grafeneire (4314 m n.p.m.). Zapraszamy do przeczytania relacji krótkiej relacji Tomka Wakuły z tego wyjazdu:

„Wyruszyliśmy z Lublina 06.08.2017 r. w składzie: Katarzyna Mięsiak, Monika Kurowska, Michał Drożdż, Tomasz Lipa i Tomasz Wakuła. Po kilkunastu godzinach jazdy dotarliśmy do Staffal (Włochy, Alpy Pennińskie, rejon Monte Rosa), aby podejść jak najwyżej, rozbić namioty oraz zacząć aklimatyzację. Rankiem kontynuowaliśmy długie i wyczerpujące (z powodu zimna, wiatru i deszczu) podejście, aby dojść do schroniska Gnifetti. Niestety burza nas zatrzymała i zmusiła do noclegu w położonym niżej schronisku Mantova. Ranek był łaskawy i zdobyliśmy Balmenhorn 4167 m n.p.m., Piramide Vincent 4215 m n.p.m. i Corno Nero 4321 m n.p.m. Załamanie pogody nie dało wejść na czwarty czterotysięcznik i przez dwie doby nocowaliśmy w schronie na Balmenhornie adaptując się do wysokości, topiąc śnieg (którego przybywało z godziny na godzinę), grając w karty oraz wyczekując ,,wariatów” z dołu, którzy przetrą szlak przez zawiany lodowiec. W piątek 11.08 przed południem pojawili się pierwsi przewodnicy z klientami i mogliśmy po śladach zejść do Mantovy, zabrać zostawione rzeczy i dotrzeć do Staffal, skąd pojechaliśmy na camping w kierunku naszego następnego celu Dent D’ Herens (4171 m n.p.m.).

Około południa, po wysuszeniu rzeczy, wyruszyliśmy z campingu i dojechaliśmy do jeziora Place Moulin z wielką tamą, gdzie zaparkowaliśmy i zaczęliśmy podchodzić w górę. Po nocy spędzonej w dolinie,  ruszyliśmy wyżej i rozbiliśmy namioty powyżej schroniska Rifugio Capanna Aosta 2788 m n.p.m., aby następnego ranka o trzeciej rano zaatakować Zachodnią Grań Dent d’Herens i wejść na szczyt. Zejście do namiotów zajęło nam trochę czasu, ale późnym popołudniem, w deszczu dotarliśmy do bazy. Rano ponowne dosuszanie rzeczy i zejście do parkingu La Lechere przy tamie. Szczegółową relację z wejścia na Dent d’Herens można znaleźć tutaj: http://www.goryiwspin.pl/dent-dherens-zachodnia-grania-sierpien-2017/

Ostatni szczyt Grand Combin 4314 m n.p.m., Szwajcaria. Długie podejście pod schronisko Valsorey i nocleg. Rano wchodzimy nad schronisko (około 3100 m n.p.m.) i rozbijamy namioty, aby o 2 w nocy wystartować. Trochę błądzenia nocnego, ale ostatecznie w strasznej kruszyźnie i czujnie docieramy na pierwszy szczyt Combin de Valsorey 4184 m n.p.m., a po półgodzinie wchodzimy i jesteśmy na głównym szczycie Grand Combin de Grafeneire 4314 m n.p.m.. Zejście ze szczytu podczas burzy z deszczem, śniegiem i gradem w potwornie kruchej skale, to bezcenne doświadczenie ludzkiej ograniczoności, bezsilności, wyczerpania, a przede wszystkim opatrzności Bożej (można nazwać to również szczęściem). Po 24 godzinach od wyjścia byliśmy znowu przy namiotach, a rano Panie obsługujące schronisko odetchnęły z ulgą widząc nas żywych i całych. Po zjedzeniu pysznego ciasta u Pań z Valsorey i zobaczeniu wyjątkowego ptaka przynoszącego szczęście (ponoć ostatnio widziany był tu kilka lat temu) zeszliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi do auta i wróciliśmy do Lublina, gdzie dotarliśmy 20.08.2017 r.” Szczegółową relację z wejścia na Grand Combin można znaleźć tutaj:  http://www.goryiwspin.pl/grand-combin-zachodnia-grania-sierpien-2017/

Tekst: Tomasz Wakuła

PS. W czasie wyjazdu zakupiliśmy dwie mapy: jedną z rejonu Matterhornu, Bruil Cervinia, Champoluc, a drugą z Monte Rosy, Gressoney, Alagna Valsesia. Obie przekazaliśmy do biblioteki KW Lublin. Katalogi biblioteki KW Lublin są dostępne tutaj: http://kwlublin.pl/biblioteka-kw-lublin/